Ziołowy repelent na kleszcze

Wychodzę w teren. Zabieram ze sobą (czasem, ale nie zawsze) również psa, ukochanego westa białowłosego, na którego kleszcze skaczą z radością jakby się upiły…. Pies nie zdaje sobie sprawy z tego, ale nienawidzi wyciągania tych krwiopijców. Ale zabrałam również ze sobą preparat na kleszcze, przygotowany w ubiegłym roku. Chcę sprawdzić jaką ma trwałość, czy działa po roku czasu przechowywany w normalnych warunkach pokojowych.

Użyty preparat nieco wcześniej się ulatnia niż rok temu, ale to nie przeszkadza, spryskuję drugi raz po kilku godzinach. Działa. Na szczęście działa, bo czeka nas kilkudniowy wypad w las, w dzicz i odpoczynek na ziemi. Zabiorę, spryskam śpiwory, koce kurtki itd.

Kolejny wypad, ten kilkudniowy. Preparat zabrany, wszystko co potrzeba spryskane. Super. Ale…jest jedno ale….nie odstraszył mrówek!! Rozłożyłam śpiwór na mrowisku, po prostu nie widziałam, no niestety nie… Jakaś musiała mnie ukąsić, bo ślad bolesny i coraz większy. Nie mam środka antyhistaminowego i nie wiem gdzie tu coś rośnie, szukam w nowym terenie, miotam się, bąble rosną. Boli! Ałć, jak to boli…. Mrówki i pokrzywy…. To jedyne chyba bolączki moich wyjść w teren. Na ogół ani pokrzywa mnie nie boli, ani mrówki nie zjadają. W ogóle żadne insekty czy robaki się mnie nie czepiają na szczęście. Komary to nawet do pokoju przy świetle nie chcą wlatywać. No i dobrze. Ale co zrobić z tymi bąblami? Wielkimi i swędzącymi, piekącymi. Na chwilę obecną nic, nie ma trędownika, nie ma rzepiku, ani lepiężnika, ani nawet lipy czy pierwiosnka. Przykładam coś innego: znalazłam śledziennicę i młode liście dziewanny. Ok, nieco mniej boli. I wówczas walcząc tak, sama ze sobą wpadłam w miejsce gdzie jakieś upierdliwe muszki nie chciały nas opuścić. Co za uciążliwość ..??

Czyżby przypadek?? Nie! to odpowiedź na moje pytanie: a co jeśli i tak mnie coś użre? Odpowiedź, która brzmi: repelent na kleszcze powinien mieć coś jeszcze!! Powinien odstraszać też inne owady, zniechęcać do obsiadania nas i latania wokół głowy, powinien również mieć właściwości antyhistaminowe, przeciwświądowe, łagodzące podrażnienia i dezynfekcyjne. Dlaczego?? Dlatego, że trudno jest brać ileś tam preparatów na różne dolegliwości, łatwiej kiedy jeden może je zastąpić. Wiecie, że ja lubię udogodnienia, ułatwienia, jestem wygodnicka i zbyt leniwa, by taszczyć więcej niż jeden preparat. Już wystarczy, że dla psa noszę.

Z tej radości, z odkrycia tak prostej rzeczy jak preparat wielofunkcyjny zaczął mi się w głowie wykluwać plan, nowa receptura. Zanim wróciłam do domu miałam już gotowe w głowie wyliczone składniki, zioła, ilości, media, olejki eteryczne….. Wszystko było gotowe!! Preparat zrobiłam jeszcze tego samego dnia, a właściwie nocy. Wypróbowałam go już kilkakrotnie na sobie, na piesku, na kotku również. DZIAŁA!! Mrówkom wprawdzie nie dałam się ukąsać, ale użyłam pokrzywy. Też działa.
Zmieniłam skład całkowicie, użyłam wyciągów ziół tych których używam na nużeńca. DLACZEGO?? Bo kleszcze i nużeńce to rząd (lub takson innej rangi) pajęczaków z podgromady roztoczy. A skoro preparaty na nużeńca cieszą się powodzeniem i wielką skutecznością to dlaczego nie wykorzystać tej wiedzy w walce z kleszczem??

 

Skład nowego preparatu Ziołowego repelentu „IXODES”:
– woda, alkohol etylowy, alkohol salicylowy, aceton, mleczan sodu, sole Ringera (jako rozpuszczalniki i media)
– wyciągi ziołowe ziół: wrotycz, piołun, psianka, glistnik, trędownik, bodziszek, tatarak – jak ktoś chce może dodać jeszcze wyciąg z kolczurki klapowanej (najlepiej z nasion zimny wyciąg solankowy z dodatkiem spirytusu salicylowego)
– olejki eteryczne: geranium, rozmaryn, cytronella, jałowiec, goździk, pomarańcza, tatarak, anyż, eukaliptus, drzewo herbaciane.

Preparat ten ma bardzo ładny zapach w przeciwieństwie do poprzedniego, którego znieść nie mogłam. Przeznaczony jest do stosowania na ubrania lub włosy i sierść zwierząt. Można spryskać czapkę albo chusteczkę i zawiązać, zwierzęcą obrożę czy smycz również. Utrzymuje się około 5 godzin. To wystarczy na jeden solidny spacer. W razie potrzeby można spryskać się ponownie. Ale co najważniejsze preparat ten w rozcieńczeniu 1:10 z wodą lub solami działa dezynfekcyjnie, przeciwświądowo, przeciwobrzękowo, łagodząco na ukąszenia i podrażnienia. Ma działanie ściągające i regeneracyjne na skórę.

Jestem niezwykle zadowolona i czuję, że to będą moje najlepsze „perfumy” leśnie !! Preparat spełnia wiele funkcji bardzo mnie satysfakcjonujących: odstrasza kleszcze i inne owady, przyjemnie choć intensywnie pachnie (a przynajmniej nie zniechęca) no i ma działanie tzw. wtórne czyli może być użyty jako środek leczniczy w apteczce terenowej. Lubię takie rozwiązania – są jak wielofunkcyjne scyzoryki VICTORINOX.

Niezłe Ziółko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *