Preparaty na trądzik

Zestaw do walki z trądzikiem został przygotowany po to, by nie tylko leczyć czy korygować, ale też po to by zapobiegać namnażaniu bakterii i zarazków. Kiedyś, kiedy jeszcze pracowałam w turystyce, na stanowisku bardzo odpowiedzialnym i wyczerpującym nabawiłam się trądziku. Nie mogłam sobie z tym poradzić. Ja, która zawsze miała idealną cerę, nagle jako dojrzała kobieta doświadczyłam co to za problem. Nie tylko, że szpeci, ale przede wszystkim było to bardzo nieprzyjemne i czasami bolesne.

Zaczęłam, więc eksperymentować z różnymi ziołami, by sobie pomóc i przynieść ulgę. Owszem efekty były, ale ciągła walka trwała, ponieważ przyczyna nie była zlikwidowana. W moim przypadku to był stres, brak snu i niewłaściwa dieta. Z tych eksperymentów zostało mi sporo ciekawych przepisów, którymi dzielę się z moją córką. Przede wszystkim skupiamy się na profilaktyce, ponieważ córka ma również piękną cerę jak na nastolatkę i nie musi walczyć z trądzikiem a jedynie pielęgnować.

Preparaty do zewnętrznej pielęgnacji  cery są proste w użyciu i zawierają maceraty czy ekstrakty ziołowe. Stanowią pełen komplet, który się uzupełnia nawzajem i składa z pięciu elementów:

–  Mydło glinkowe z dodatkiem białej glinki zawsze i czerwonej lub zielonej. Mydło jest do codziennej pielęgnacji. Jest nieskomplikowane: wystarczy je zwilżyć, nieco spienić i tym umyć miejsca z trądzikiem. Oczywiście spłukać wodą. (standardowy skład tłuszczy w mydle: shea, kokos, kakao, olej migdałowy, olej z winogron, olej rycynowy. Dodatki oprócz glinek: zioła wspomagające leczenie trądziku)

– Tonik – do codziennego przemywania twarzy po umyciu mydłem. Ma za zadanie nanieść na skórę składniki roślinne które działają delikatnie p. zapalnie, bakteriobójczo, p. trądzikowo, p. świądowo, lekko łagodząco i antyseptycznie. Wystarczy,  że zwilżymy  płatek kosmetyczny tonikiem i przetrzemy skórę. Pozostawić do wyschnięcia. Tonik nadaje się też do oczyszczania skóry w podróży i jej dezynfekcji. Możemy też dodać niewielką ilość ulubionego oleju (np. awokado czy z pestek róży), by uzyskać dwufazowy płyn do demakijażu. Do codziennego stosowania.

– Emulsja p. trądzikowa ( http://www.niezleziolko.bieszczady.pl/?p=1847 ) – po wyschnięciu toniku nakładamy na skórę niewielką ilość emulsji. Wchłania się błyskawicznie, więc można zaraz nawet makijaż zrobić. To preparat, który walczy z trądzikiem. Zawiera tlenek cynku dlatego będzie łagodnie wysuszać stany zapalne i wysięki, ale też matowić tłustą cerę. Wyciągi roślinne będą sprzyjać szybszemu gojeniu i zaleczaniu zaczerwienienia skóry. Do codziennego (a nawet 2-3 razy dziennie) stosowania ( po wcześniejszym umyciu skóry jak wyżej).

Pozostałe dwa składniki to peeling i maseczka, które są nieodłączne. Wielu dermatologów i kosmetologów mówi, że nie należy stosować ani jednego ani drugiego przy trądziku bo roznosimy. Inni mówią,  że dobrze, bo złuszcza martwy naskórek i reguluje wytwarzanie sebum. A ja powiem tak: wszystko zależy od cery, rodzaju trądziku i tego czy chcemy z takiej formy skorzystać.

– Peeling – przygotowuję na bardzo mocno utartej na proszek soli kamiennej z dodatkiem oleju czy masła (shea, kakao itp.) i z ziół mielonych tzw. myjących czyli zawierających saponiny. Dodatkowo saponiny doskonale oczyszczaj Ten dodatek ziół tworzy świetną pastę, która nie ślizga nam się po twarzy, a masowanie skóry sprawia przyjemność. Dodatkowo saponiny oczyszczają skórę i maja działanie p.zapalne. Natomiast sól jak wiecie zawiera wiele mikroelementów i jeśli pozostawimy na chwilę na skórze to jest szansa że chociaż miejscowo podziałają. Poza tym sól dezynfekuje! Na zwilżoną skórę należy nałożyć niewielką ilość pasty peelingującej i delikatnymi ruchami rozprowadzić po skórze. Masować chwilę, do momentu aż zaczną tworzyć się grudki zbrylone. Wówczas należy zmyć pastę. Skóra może pozostać lekko natłuszczona bezpośrednio po peelingu po czym szybciutko nadmiar tłuszczu wchłania się, gdyż wymasowana skóra jest lepiej ukrwiona, rozgrzana i zaczyna „żyć”. I to jest dobry moment na to, by nałożyć kolejny produkt.

– Maseczka odżywcza ( MASECZKA LAWENDOWA: http://www.niezleziolko.bieszczady.pl/?p=1670 ) – nakładamy na skórę, jeśli to twarz to omijamy oczy itd. Po około 10  minutach zmywamy. Maseczka nie wysycha, dzięki czemu pięknie nawilża skórę, a przy  tym składniki w niej zawarte mają czas by zadziałać w określony sposób. Skóra wręcz chłonie, tak jakby chciała „zjeść” maseczkę. I tak ma być.

Zarówno maseczkę jak i peeling można używać 1-3 razy w tygodniu. Jest to dodatek do codziennej pielęgnacji. Oczywiście przed użyciem peelingu należy umyć skórę mydłem i przetrzeć tonikiem, a na koniec posmarować skórę emulsją. Wówczas to przynosi pożądane efekty.

Rozpieszczajmy nasze skóry, bo to nie tylko wizerunek ważny jest, ale też wielka przyjemność.

Niezłe Ziółko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *