Zielnik czyli jak prawidłowo oznaczyć zioła

Zielnik wykonany na potrzeby zajęć z Łukaszem Łuczajem na podyplomowych studiach zielarskich

Idziemy na grzyby…. Miały być…, ale ich nie ma… Nie ma też wielkiego zmartwienia, gdyż tyle ciekawych roślin po drodze spotykamy, że wcale nie jest nudno. Tu rośnie łopian, tam kozłek lekarski, a tam…. no ten… bylica…?? (pytająco spostrzega dziecko moje). Idziemy dalej. Tu cos narwiemy, tam też coś ciekawego się zagęszcza…. Ciągle coś wąchamy i zachwycamy się różnorodnością flory….

Mięta polna, 01.08.2015r., Hoszów
Miały być grzyby – będzie  zielnik.
W pewnym momencie dziecko moje jedyne, kategorycznym tonem stwierdza, że: muszę jej kupić duży zeszyt A4 w czyste kartki. Musi sobie narwać po sztuce każdej rośliny, zasuszyć, włożyć do zeszytu i podpisać oraz napisać na co taka roślina jest!!! Bo  już wszystko jej miesza się!! Albo chociaż narysować  ze szczególnymi cechami danej rośliny.
Konwalijka dwulistna (Maianthemum bifolium) – 01.08.2015r., Hoszów
No po prostu szczęka mi opadła!! Jak słowo daję, zatkało mnie i to na dłuższą chwilę. Kiedy już odzyskałam mowę, to oczywiście niezmiernie się ucieszyłam, pochwaliłam no i nowy temat rozmowy towarzyszył nam już przez kolejnych kilka godzin.  Narwałyśmy sporo tego  „zielska” (po sztuce oczywiście) do oznaczania. W domu zaraz po przyjściu pokazałam jak ma prawidłowo wyglądać oznaczanie roślin. Dziecko zabrało się niemalże natychmiast, bo jeszcze wszelakie „obrządki” domowe takie np. jak stęskniony pies nieco opóźniły ten proceder. Oznaczała do późnych godzin nocnych, bardzo skrupulatnie, niemalże aptekarsko, wyszukując gdzie się tylko dało wszelkie informacje, mając już jakąś pobieżną informację (czyli nazwę gatunkową)  na temat danej rośliny. Jestem pełna podziwu i zachwytu. No i oczywiście jestem dumna.
Kozłek lekarski (Valeriana oficinalis) kwiat – 01.08.2015r., Hoszów


Jak prawidłowo oznaczyć rośliny w zielniku
.

Zebrane do kosza roślinki tymczasowo włożyła po prostu w papier do drukarki – ten najgorszej jakości, bo świetnie wchłania wilgoć, przepuszcza powietrze i można od razu odręcznie opisać najważniejsze informacje. Jutro czy pojutrze kiedy nieco zwiędną, przyciśniemy je czymś, np. dużymi książkami, albo razem z tymi kartkami powkładamy w albumy czy książki tak by mogły swobodnie schnąć na płasko i by nie pleśniały. Od czasu do czasu należy je sprawdzać i przewracać, wymieniać papier, by nie zapleśniały. W późniejszym terminie kiedy już rośliny wyschną, przełożymy je ostrożnie do albumu przeznaczonego na zielnik. Kupiłam specjalnie na tą okazję, by założyć zielniki i mieć na podorędziu zioła do warsztatów zielarskich prowadzonych szczególnie w zimie, kiedy świeżyzny brak. Ale jakoś zawsze czasu brakuje.
Szałwia lepka (Salvia glutinoza L.) kwiat – 01.08.2015r., Hoszów
Rośliny w albumie/zielniku przyklejamy najlepiej paskami papierowymi klejonymi dobrym klejem roślinnym. Papier oddycha, a klej się trzyma wieki. Natomiast kiedy chcemy zrobić zielnik prostym i szybkim sposobem, warto wówczas wziąć ze sobą już od razu w teren odpowiedni zeszyt czy segregator z czystymi kartkami, lub gazetami (typu wyborcza), by móc na miejscu te najważniejsze – szczególnie stanowiskowe informacje wpisać, a roślinkę włożyć do właściwej koszulki czy kartki. Następnie po przyjściu do domu przykleić roślinkę do kartki albumu czy segregatora. Można tez najpierw ususzyć na płasko czyli pod ciężarem. Warto zawsze jednak dać ręczniki papierowe, które świetnie wchłaniają wilgoć, a które można łatwo wysuszyć i znowu zamienić i tak cały czas aż roślinki wyschną.  Pamiętać należy, iż rośliny pozostawione same sobie, mogą łatwo uleć spleśnieniu, zaparzeniu itd. Warto też zamieszczać rośliny z systemem korzeniowym. Wiadomo, że nie wszystkie się uda, ale przynajmniej niektóre, gdyż to też są wskazówki do odróżniania roślin.
Barszcz zwyczajny (Heracleum sphondylium L.) kwiat – 01.08.2015r., Hoszów
Polecam  też przygotować sobie gotowe etykiety, do których wpiszemy następujące informacje:
– nazwę rośliny po łacińsku z podaniem osoby, która ją sklasyfikowała (pisane kursywą)
– oficjalną nazwę rośliny w j. polskim
– miejsce zebrania (nazwę geograficzną miejscowości, rzeki itd.)
-stanowisko (z określeniem dokładnym czy to łąk ai jakiego rodzaju, czy wilgotne, podłoże piaszczyste itd.)
– należy podpisać: kto zebrał i kto oznaczył (zwykle stosuje się skróty z łaciny: leg i det. Jan Kowalski)
– datę zebrania.
To są wystarczające informację, jednakże zawsze można umieścić jeszcze jakieś istotne dla nas uwagi. W późniejszym terminie pomogą nam w przypomnieniu sobie  informacji o danej roślinie. Można opisać również poszczególne części rośliny, szczególnie wtedy kiedy nie bardzo wiadomo co jest co, a po jakimś czasie się zapomina. Rozkładając roślinę do suszenia, staram się, aby zawsze jeden liść był odwrócony spodnią częścią do góry, by było widać jak wygląda, by kwiaty były ułożone tak, aby widać było cechy charakterystyczne, czasem nawet przekrawam, po to by ukazać pokrój wnętrza. To znacznie ułatwia identyfikację. No i oczywiście ważne jest, aby jak najszybciej po zebraniu zacząć rośliny układać do wyschnięcia i je oznaczyć. Gdy są zbytnio zwiędnięte często nie daje się już ich rozpoznać, szczególnie te nieznane całkowicie.
Bez koralowy, dziki bez koralowy (Sambucus racemosa L.) – 01.08.2105r., Hoszów

Przy oznaczaniu roślin dobrze jest korzystać z kluczy do oznaczania, atlasów roślin
jak również ze stron internetowych takich jak:

–  ANGIOSPERM PHYLOGENY WEBSITE
– Atlas roślin naczyniowych Polski tutaj lub innych uznanych publikacji czy grup i forum internetowych.
Zbieranie roślin i ich przetwarzanie to czysta i pachnąca przyjemność. Ale przeglądanie roślin samodzielnie zebranych i oznaczonych to przyjemność wyższej  rangi niemalże duchowa.
Zielników zapełnionych zielskiem
Życzy Niezłe Ziółko

Kwiat krwawnika
Rdest
Chaber łąkowy
Cykoria podróżnik
Łopian pajęczynowaty
Skrzyp leśny
Rośliny zebrane z korzeniami do posadzenia

8 Comments

Add Yours
  1. 2
    admin

    tak, to prawda 🙂 sama nieraz dziwię jak chętnie córka uczestniczy w takich spacerach czy warsztatach. Nie powiem, ze wiedze zdobywa bo to wiadomo, ale sam spacer dobrze robi dla zdrowia 🙂

  2. 3
    Anonimowy

    Super rady, ale w opisie bzu koralowego wkradła się literówka ….:) niestety to jakieś skrzywienie, że to widzę. Pozdrawiam- Bogusia z Doliny Baryczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *